![]()
Dlaczego marża w sklepach nie rośnie, skoro w Excelu wszystko się zgadza?
Odpowiedz sobie na 5 pytań o kolejki, nadgodziny i sprzedaż na roboczogodzinę. Zobacz, czy naprawdę widzisz w danych, gdzie ucieka wynik.
Kluczowe pytania do Dyrektora lub Dyrektorki Sprzedaży
Odpowiedz sobie szczerze na tych 5 pytań, a wnioski prawdopodobnie powiedzą Ci więcej niż kolejna kampania promocyjna.
Jeśli choć przy części z nich masz wątpliwości, bardzo możliwe, że zdarzało Ci się omijać jedną z najważniejszych, ale najmniej widocznych dźwigni wyniku: to, jak Twój zespół w przeliczeniu na roboczogodziny naprawdę pracuje na sprzedaż i marżę.
Kolejki w godzinach szczytu
Gdybyś dziś stanął w kolejce w swoim „flagowym” sklepie w godzinach szczytu – czy byłbyś spokojny, że to kwestia popytu, a nie źle zaplanowanych godzin, które na poziomie miesiąca wyglądają przecież idealnie?
Sprzedaż na roboczogodzinę
Czy jesteś w stanie w mniej niż 5 minut sam sprawdzić sprzedaż na roboczogodzinę osobno dla szczytów i „martwych godzin” w dowolnym sklepie, czy za każdym razem musisz prosić analityków o specjalny raport?
Różnice FTE między sklepami
Czy masz na mapie sieci sklepy o podobnym ruchu i obrocie, w których jedne pracują „na luzie”, a inne ciągle robią nadgodziny – i tak naprawdę nie potrafisz policzyć, skąd biorą się te różnice w godzinach i wyniku?
Nadgodziny zamiast dobrego planu
Jak często słyszysz od regionów: „Nie wyrabiamy, musimy zostać dłużej”, po czym akceptujesz kolejne nadgodziny – zamiast wcześniej przesunąć część godzin z mniej ważnych pór dnia lub dni tygodnia?
KPI kontra intuicja
Kiedy ostatnio decyzja o cięciu lub zwiększaniu godzin opierała się u Ciebie na twardych KPI (sprzedaż na roboczogodzinę, koszt pracy % sprzedaży per sklep i godzina), a kiedy na szablonach, historiach z regionów i ogólnym „czuciu”, że jest za dużo albo za mało ludzi?
Godziny, których nie widać w P&L
Te same 160 godzin może podnieść sprzedaż albo finansować pusty sklep!
Niepełne raporty
W raportach zwykle nie widzisz, jak godziny są rozłożone w czasie. Z jednej strony masz „peak hours", gdzie każda dodatkowa osoba na sali skraca kolejki. Z drugiej – martwe pory, kiedy zespół nie ma co robić.
Na poziomie Excela wszystko się zgadza, ale jakość godzin – ich wpływ na sprzedaż – już nie.
Długie kolejki
Z perspektywy klienta kolejka to nie tylko niewygoda, ale powód, żeby: porzucić koszyk, kupić mniej niż planował, pójść następnym razem do konkurencji.
Z perspektywy Dyrektora Sprzedaży to bezpośrednia strata sprzedaży – w godzinach, które w arkuszach często wyglądają na „dobrze obsadzone”.
Jak zacząć wdrażać zarządzanie sklepami oparte na danych
Zamień godziny z „kosztu w Excelu” w dźwignię wyniku. Potraktuj sprzedaż na roboczogodzinę jak główny KPI sieci – obok sprzedaży, marży czy liczby sztuk na paragonie.
Dodaj do dashboardu KPI: sprzedaż na roboczogodzinę (SPLH) i koszt pracy % sprzedaży per sklep/region. Monitoruj je razem ze sprzedażą i marżą.
Poproś analityków o mapę dnia: sprzedaż + ruch + godziny pracy (FTE) w rozbiciu na sklepy, regiony, godziny i dni tygodnia.
Oznacz sklepy „zielone” (wysoka sprzedaż/roboczogodzina) i „czerwone” jako priorytet do rozmów z działem operacyjnym.
Zmień narrację do regionów: zamiast „zetnijcie 5% godzin”, daj cel „podnieśmy sprzedaż na roboczogodzinę o X% w Y miesięcy” – a decyzję, gdzie przesunąć godziny, zostaw im, oczekując konkretnego planu.
Wprowadź temat FTE i SPLH do stałych odpraw czy statusów z managerami regionalnymi: pytaj, które sklepy mają najlepszą sprzedaż na roboczogodzinę i co robią inaczej.
Zapewnij standard i narzędzie, które łączy sprzedaż z godzinami pracy – tak, żeby decyzje o obsadzie opierały się na liczbach, a nie historiach z regionów.

Planuj czas pracy zgodnie
ze wskaźnikami biznesowymi
W sieciach, które przeszły z „intuicyjnych” grafików na planowanie godzin
pod realny ruch klientów, sprzedaż na roboczogodzinę rośnie zwykle
o 5–15%, a nadgodziny spadają – bez dokładania etatów,
tylko dzięki przesunięciu godzin tam, kiedy klienci faktycznie kupują.
Porozmawiajmy o wyższych wynikach sprzedaży
Oczywistym jest, że Dyrektor Sprzedaży nie układa grafików – za to decyduje, czy firma zarządza godzinami na ślepo, czy na danych.
Grafik Optymalny łączy sprzedaż, ruch i godziny pracy w jednym widoku, dzięki temu widzisz gdzie zyskujesz lub tracisz na sprzedaży na roboczogodzinę.
Zostaw do siebie kontakt, a w krótkiej konsultacji z naszym ekspertem pokażemy Ci na konkretnych danych, gdzie godziny pracy podnoszą marżę, a gdzie tylko generują koszt.